Nagła utrata kota. Strata jest zawsze trudna, ale nieoczekiwana utrata kota w wyniku wypadku lub nagłej choroby może skomplikować proces żałoby. W przypadku chorego kota opiekunowie mają zazwyczaj czas na stopniowe oswojenie się z myślą o utracie towarzysza, ale nagła strata może sprawić, że poczujesz się tak, jakby Twoje życie
W poprzednim artykule poświęconym tematyce kociej agresji (Agresja u kotów – systematyka i przykłady, „Animal Expert” nr 4/2018) przybliżono systematykę zachowań agresywnych u kotów. Tym razem skupiamy się na prewencji zachowań agresywnych u tego gatunku oraz na sposobach radzenia sobie z problemem. Bo jednak kot, choć ciepły i mruczący, w chwili ataku potrafi być niebezpieczny. Szczegółowa lista zachowań agresywnych (która i tak nie wyczerpała wszystkich możliwości wystąpienia tego rodzaju reakcji u kotów), opisana w poprzednim numerze, obejmowała 15 różnych przykładów. Fakty są jednak takie, że statystyczny opiekun kota ma niewielkie szanse, aby spotkać się na żywo z niektórymi opisanymi tam rodzajami agresji. Jeśli bowiem nie jest hodowcą lub nie sprawuje opieki nad grupą niekastrowanych zwierząt, istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo, by zetknął się z agresją matczyną lub też z agresją pomiędzy kocurami. Do grona zachowań rzadkich zaliczyłabym także agresję idiopatyczną, hiperagresję oraz agresję wyuczoną. Z kolei agresja terytorialna czy występująca po rozdzieleniu dotyczy kocich grup i nie będzie jej obserwował opiekun kociego jedynaka. Są jednak rodzaje zachowań agresywnych, z którymi praktycznie każdy „kociarz” miał kiedyś styczność lub których łatwo może doświadczyć. Zaliczam do tej grupy agresję w zabawie, dystansującą oraz reakcję na tle lękowym. Ze względu na wydłużający się czas życia kotów i związaną z tym różnorodność chorób (w tym także zaburzeń wieku starczego) coraz częściej opiekunowie spotykają się też z agresją wywołaną bólem. Niezależnie od tego, z którym rodzajem zachowania człowiek będzie miał do czynienia, ważne jest, by wiedzieć, jak reagować, aby nieświadomie nie wzmocnić lub nie utrwalić niepożądanej reakcji w kocie. Stąd warto zadać sobie pytanie: kiedy istnieje największa szansa, że kot zareaguje agresywnie?POLECAMY Kiedy kot zareaguje agresywnie? Odpowiedź zależy przede wszystkim do sytuacji, w jakiej znajduje się zwierzę. Pamiętajmy bowiem, że agresja jest u kota zachowaniem gatunkowym, ale też zazwyczaj występuje w konkretnym kontekście i w połączeniu z położeniem, w jakim znajduje się zwierzak w danej chwili. Jeśli zatem kot trafił właśnie do lecznicy weterynaryjnej z powodu urazu lub innej dolegliwości silnie pogarszającej jego samopoczucie, to z większym prawdopodobieństwem należy spodziewać się reakcji agresywnej wywołanej bólem bądź też agresji na tle lękowym (obce miejsce, dźwięki, zapachy, ludzie – lecznica to dla wieku kotów bardzo stresujące środowisko) niż jakiejkolwiek innej. Dlatego też po stronie opiekuna, a także personelu medycznego, który takiemu kotu udziela pomocy, w pierwszej kolejności leży określenie kontekstu i wykonanie podstawowej oceny ryzyka. Czytanie kocich zachowań Często wystarczy do tego ogólna analiza kociego zachowania – jeśli zwierzak wysyła sygnały grożące, jest spięty, ma rozszerzone źrenice i bardzo uważnie śledzi człowieka wzrokiem, prezentuje raczej postawę defensywną. W takim przypadku ryzyko ataku jest niewielkie, o ile kot nie zostanie do tego bezpośrednio sprowokowany. Z tego też powodu wchodzenie w bezpośrednią interakcję (np. wyciąganie rąk i próba dotyku) na tym etapie nie jest wskazane, gdyż może wywołać atak i dodatkowo spotęgować stres pacjenta. Zdecydowanie lepiej jest pozostawić kota w spokoju i odczekać, aż przynajmniej część jego emocji opadnie, zanim zostanie podjęta próba jakichkolwiek dalszych działań. Jeżeli natomiast kot sam porusza się w kierunku człowieka, często przy tym wokalizując i przybierając powiększoną optycznie, „napuszoną” postawę, wówczas mamy do czynienia z agresją ofensywną lub proaktywną, co jest bardzo niebezpieczne. Zachowaniem optymalnym jest wówczas zasłonienie się czymś przed kotem (np. kocem, poduszką, torbą – czymś, co zadziała jak tarcza w razie ataku), maksymalne spowolnienie ruchów i bardzo ostrożne wycofywanie się, najlepiej do innego pomieszczenia, by docelowo odgrodzić się od zwierzaka drzwiami na czas potrzebny do jego wyciszenia. Te dwa przykłady pokazują, jak odmienna może być reakcja kota w teoretycznie zbliżonej sytuacji. Oczywiście sposób, w jaki zwierzę się zachowa, zależy od bardzo wielu czynników: począwszy od jego genetycznych predyspozycji, przez indywidualną odporność na stres, aż po tak zmienne czynniki jak pora dnia, samopoczucie w danym momencie czy też poziom ewentualnego rozdrażnienia, wywołany choćby dłuższym oczekiwaniem na badanie, spędzonym w niewielkiej przestrzeni transportera. Dlatego też, zanim rozpoczniemy jakiekolwiek procedury przy kocie nastawionym agresywnie, dobrze mieć w głowie ułożony plan, aby zwierzak nie zaskoczył nas swoimi działaniami. Zupełnie inaczej człowiek będzie reagować, mając do czynienia z agresją w zabawie. Dotyczy ona najczęściej kotów młodych (między 4. a 24. miesiącem życia), choć, oczywiście, może wystąpić również u zwierząt starszych, u których popęd łupu w zabawie jest bardzo silny. W przypadku obcowania z takim kotem niezwykle istotne jest ciągłe obserwowanie i analizowanie jego zachowań podczas zabawy, aby nie dopuścić do zbyt wysokiego poziomu pobudzenia, przy którym kot traci hamulce i przechodzi do etapu „zabijania ofiary”, przenosząc swoje emocje na człowieka lub inne zwierzę. Tutaj zatem przydaje się choćby odrobina doświadczenia w opiece nad kotem oraz wprawne oko i refleks. Ważne jest też, aby pamiętać, że w przypadku zachowań agresywnych bardzo często dochodzi do sumowania bodźców. Oznacza to, że zwierzę wystawione na pojedynczy czynnik nie zareagowałoby agresywnie, jednak kiedy elementów problemowych jest kilka (np. kot jest głodny, mokry, przestraszony i do tego chory, a człowiek próbuje udzielić mu pomocy), próg wyzwalający zachowanie agresywne obniża się, a ryzyko ataku w kontakcie bezpośrednim rośnie. Prewencja zachowań agresywnych Na szczęście, istnieją sposoby na to, by zapobiegać pojawianiu się zachowań agresywnych u kotów. W zasadzie początki tych działań sięgają jeszcze okresu socjalizacyjnego, a więc pierwszych tygodni życia zwierzęcia. Bardzo ważne jest, aby maluchy spędzały ten czas w swojej rodzinnej grupie, w towarzystwie matki i rodzeństwa. Heather Dunphy pisze wprost, że kocięta, które pierwsze osiem tygodni spędziły przy matce, są statystycznie mniej agresywne niż te, które nie miały takiej szansy. Ze względu na poprawność przebiegu tego kluczowego dla kota okresu ja rekomenduję pozostawienie malca z grupą rodzinną przez okres pełnych 12 tygodni, gdyż wtedy faktycznie cały proces zostaje domknięty, jednak jeżeli nie jest to możliwe, to dobrze, aby chociaż te pierwsze dwa miesiące przebiegły prawidłowo. Pamiętajmy bowiem, że podczas etapu pierwotnej socjalizacji kotka uczy maluchy sposobów radzenia sobie ze stresem i frustracją. Właśnie te dwa stany bardzo często leżą u podłoża zachowań agresywnych, dlatego umiejętność „zarządzania” nimi bardzo pomaga kotu w trudnych dla niego okolicznościach. Drugim filarem w prewencji zachowań agresywnych u kotów jest unikanie sytuacji, które takie zachowania mogą wywołać. Jak już wspominałam wcześniej, koty bardzo często reagują kontekstowo, dopasowując swoje działanie do konkretnych sytuacji lub bodźców, na jakie zostają wystawione. Warto zatem poświęcić nieco czasu na obserwację swojego pupila i dokładne czytanie jego zachowań. Kiedy uda się określić, co konkretnie wywołuje u niego negatywne emocje (np. zamykanie w transporterze, wizyta w lecznicy, kontakt z konkretnymi zapachami lub dźwiękami, obecność konkretnych osób czy zwierząt), wówczas w pierwszej kolejności warto starać się nie eksponować kota na ów bodziec. W drugiej natomiast warto rozpocząć pracę nad wyciszeniem kociej reakcji, z docelowym założeniem całkowitego jej wyeliminowania (choć to ostatnie nie zawsze w pełni się udaje). Studium przypadku: Stefan i agresja wobec miotły Koty potrafią wykazywać zaskakujące reakcje na rozmaite bodźce środowiskowe, które niejednokrotnie wprawiają opiekunów w osłupienie. W przypadku mojego kocura Stefana pierwsze zachowania agresywne w jego wydaniu skupiły się na miotle. Zachowanie ujawniło się bardzo wcześnie, krótko po przygarnięciu kociaka, który miał wówczas ok. 3 miesięcy. Wcześniej Stefan był kotem środowiskowym, walczącym o przetrwanie w sporej kolonii, trudno mi więc określić, jakie miał doświadczenia i co konkretnie spowodowało w nim taką agresję. Niemniej jednak każdy kontakt z tym przedmiotem, a nawet jego widok z oddali wywoływał bardzo silną reakcję: kocur ustawiał się na nisko ugiętych łapach, całe futro stroszył w mechanizmie piloerekcji, źrenice ulegały rozszerzeniu, po czym następowała wokalizacja (prychanie przeplatane głośnym zawodzeniem) i atak na obiekt, skupiający się przede wszystkim na bardzo szybkim uderzaniu włosia miotły przednimi łapami z jednoczesnymi próbami gryzienia. Po takiej konfrontacji Stefan przez dłuższy czas pozostawał pobudzony i nie pozwalał się dotykać. Reakcja pojawiała się w kontakcie zarówno z niewielkimi miotełkami, jak i z wersją pełnowymiarową na długim kiju. Moja praca nad wyeliminowaniem tego zachowania łączyła w sobie elementy habituacji z systematycznym odwrażliwianiem. W praktyce sprowadzało się to do tego, że ustawiałam miotłę (najpierw małą, potem coraz większą) w kącie pokoju, a kotu proponowałam zabawę. Gdy Stefan zauważał miotłę, początkowo na nią syczał, markował atak i uciekał, jednak z czasem zabawa i związana z nią przyjemność stały się dla niego ważniejsze. W ten sposób nauczył się funkcjonować obok miotły pozostającej nieruchomo. Kolejnym krokiem było przyzwyczajenie go do bardzo powolnych i delikatnych ruchów miotły po podłodze (które początkowo miały niewiele wspólnego z faktycznym zamiataniem). Dopiero gdy na kocie przestało to robić wrażenie, można było przejść do bardziej energicznych działań. Obecnie Stefan ignoruje miotłę tak bardzo, że to ja muszę uważać na niego podczas zamiatania, aby przypadkiem go nie potrącić, gdy gdzieś leży. Terapia w sumie trwała kilkanaście tygodni, jednak zakończyła się pełnym sukcesem. Praca z zachowaniami agresywnymi Pierwszym elementem, koniecznym do wykonania jakiejkolwiek pracy nad modelowaniem reakcji zwierzaka, jest jego uspokojenie i wyciszenie. Wynika to z faktu, iż zwierzę w stresie się nie uczy i nie zapamiętuje efektów treningowych. Dlatego też tak ważne jest, aby wszystkie działania były podejmowane po wcześniejszym wyprowadzeniu kota ze stanu podniesionych emocji. Można to osiągnąć poprzez długotrwały brak ekspozycji na stresor, wspomaganie dietetyczne, wyciszenie feromonowe lub, w uzasadnionych przypadkach, dzięki odpowiedniej farmakoterapii prowadzonej pod kierunkiem doświadczonego lekarza weterynarii. Kiedy już kot osiągnie stan, w którym można przystąpić do pracy behawioralnej, istnieje kilka możliwości działania, które zawsze należy precyzyjnie dobierać do danego przypadku oraz do czynnika, który agresję w kocie wywołuje. Każda z przedstawionych poniżej metod, opisanych przez dr Sabine Schroll, bazuje na zdolności uczenia się, dlatego warunki pracy są bardzo ważne. Proponowane techniki to: Celowa habituacja – bardzo prosta forma terapii, która zapewnia kotu możliwość swobodnej ucieczki w sytuacji, gdy napotka na bodziec wywołujący u niego utratę komfortu. Dobrze sprawdza się w przypadku kotów, u których agresja ma postać defensywną o podłożu lękowym, jednak nie odważyłabym się zastosować jej np. w pracy z agresją występującą podczas kontaktu pomiędzy kotem a dzieckiem, kiedy to kot jest stroną rozpoczynającą atak. Kontrolowane zatapianie – kolejny krok po habituacji, kiedy do kociego świata dokładane są intensywniejsze i bardziej różnorodne bodźce. Ekspozycja kota na te czynniki trwa tak długo, aż zwierzak przestanie wykazywać objawy stresu i przywyknie do sytuacji. Z tą metodą wiąże się jednak ryzyko efektu przeciwnego, a więc uwrażliwienia kota na bodziec, jeśli ekspozycja zostanie przerwana zbyt szybko, przed osiągnięciem celu. Wówczas przy ponownym kontakcie z bodźcem reakcja kota może być jeszcze silniejsza niż na początku. Ze względu na fakt, iż „zatapianie” może nie być przez kota w pełni zrozumiałe, zasadność jego stosowania w pracy ze zwierzętami bywa podważana, całość powinna przebiegać pod osłoną leków, a prawidłowe przeprowadzenie działań wymaga dużej wiedzy i doświadczenia. Systematyczne odwrażliwianie – kolejna odmiana habituacji, tym razem jednak ważne są dwie rzeczy: kot cały czas ma pozostać zrelaksowany, natomiast intensywność bodźca, z którym konfrontowane jest zwierzę, stopniowo rośnie. Jeżeli u kota pojawi się lęk lub agresja, oznacza to, że proces był przeprowadzany zbyt szybko, z naruszeniem jego komfortu psychicznego. Do stosowania tej metody konieczne jest dokładne określenie zarówno bodźca wywołującego kocią reakcję, jak i siły, z jaką ów bodziec musi zadziałać, aby reakcja nastąpiła. Przeciwwarunkowanie – w tej metodzie występujące dotąd zachowanie jest zastępowane w wyniku terapii zachowaniem innym, zupełnie niepołączonym z wcześniejszą reakcją. Jeśli zatem kot reaguje agresywnie na pojawienie się gości, ale z chwilą ich przyjścia do domu będzie wołany na posiłek, spowoduje to zmianę jego nastawienia, gdyż nie tylko korzyści płynące z przyjścia obcych osób będą wyższe niż straty, ale wręcz obecność gości będzie u kota wywoływała fizjologiczną reakcję organizmu nastawionego od razu na proces przyjmowania pokarmu. W ten sposób technika terapeutyczna bazująca na fizjologii trawienia z czasem daje również efekty w postaci poprawy nastroju i wywołania pozytywnych emocji. Reakcje w obliczu zachowań agresywnych Jeśli do domu trafi kot, którego historii nie znamy, a podejrzewamy, że mógł mieć za sobą negatywne doświadczenia, musimy liczyć się z tym, że zachowania agresywne mogą się pojawić. Kluczowe jest wówczas przede wszystkim ustalenie (w miarę możliwości), co jest ich przyczyną – bez tego praca nad rozładowaniem problemu będzie ogromnie utrudniona. Oczywiście, najważniejszym i głównym zaleceniem jest usunięcie owej przyczyny z kociego środowiska, jednak nie zawsze jest to możliwe. W związku z tym, jeśli dojdzie do ataku, pierwszym działaniem, które należy podjąć (nieza... Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników. Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się. Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych. Załóż bezpłatne konto Zaloguj się| Уሤևտθλеጭ шидուψቨδօթ իዠθጱамኝቮ | ኅካ շ мαցиֆθጃ | Оւէб ո ቦахጮփե |
|---|---|---|
| Соզጸτ էራеклኃ | Ջօցеከаврε твеቿօп | Вիξትфኮቱ ηогοб мэт |
| Стоբሽс νоцоካθскел | ሃաг шопашанու սጳ | Цէфобևзвуς ոփуզուга |
| ፐեнሑ էжаզօጳя | ቭсоςиц ωκеዓосուዷէ | ፄеሪጌжунеዋ դеξ |
| Եռθճаβеւըሒ ղ | Ех ፍиዕ | Оտу жуд |
| Шոтрեтре θ ዝеσιнтε | Ψожуφуτуኙе τ էτኆσαфаኒի | Суглθճеке шատуфօтв моσግπинтոп |
Moja 8 tygodniowa sunia jest rasy owczarek australijski :) Czasami (codziennie) ma takie napady "głupawki" zaczyna skakać, gryźć mi ręce, nogi i stopy. Nie umiemy jej okiełznać :( Czy ktoś może nam pomóc?
juzefina Posty: 1 Rejestracja: 23 maja 2010, 18:37 Kontakt: Witam. Piszę bardzo zaniepokojona,z nadzieją że ktoś miał podobny przypadek i spróbuje mi opisać co powinnam zrobic. Umieszcze tą wiadomość na kilku forach..Z góry przepraszam za jej obszerność i liczbę absurdalnych szczegółow, ale nie wiem co jest ważne. Od pewnego czasu mam problemy związane z nagłymi napadami agresji u mojej kotki. Nie chodzi tu o opisywane często kwestie związane z gryzieniem czy drapaniem, tylko o syczenie, warczenie, rzucanie się i zaszywanie gdzieś w kącie- na każdą próbę zrobienia kilku kroków reaguje dzikim wrzaskiem i próbą ataku. Pierwszy raz do takiego zdarzenia doszło kiedy odwiedziła nas koleżanka (znana jej zresztą i lubiana, a poza tym dodamiż kotka nigdy nie reagowała agresją na gości) Była po rowerowej wycieczce, zrzuciła plecak w kuchni - kot wpadł w szał i zaczął wściekle atakować- potem zaszyął się na parapecie i baliśmy sie nawet wchodzić do tego pokoju. Byliśmy kompletnie zaskoczenie, wyglądało na to że kot nas nie poznaje, nawet na próbę zawołania jej z daleka reagowała krzykiem. Po telefonicznej konsultacji z weterynarzem (była niedziela) ustaliłam że dam jej spokój. Do późnej nocy kotka siedziała na parapecie. Ale rzeczywiście nazajutrz kotka się, było wszystko dobrze, pomyslałam że zapach plecaka lub cos innego bardzo ja wystraszył.. Sytuacja powtórzyła się w nastepnym tygodniu, ale było trochę "łagodniej" panika trwała z pół godziny. Kiedy znowu sie powtórzyłą, choć też na kótko-zaniosłam ją do weterynarza, który ją zbadał, zrobił badania krwi (wszytsko wyszło pomyślnie).Kotka cierpiała wtedy akurat na poważne zaparcia i myślelismy że bolał ją brzuch - to była jedyna fizyczna dolegliwosc którą udało sie ustalić. Zaparcie wyleczylismy, agresja ustała, więc stwierdziliśmy że mogła sie wiązac z zaparciami. I znowu wcozraj byli goscie. W panice kazaliśmy zdjąć im plecaki w przedpokoju:) Kot syczał, ale po jakimś czasie jej się o stopy, mruczała. uznaliśmy że byla to przemieszcona agresja, która wiąże sie z obcymi zapachami i powoli jej ustępuje. Ale dziś rano jestesmy w domu sami. Kot który przed chwilą dawął sie głaskać, rzucił sie jak wiązałam buty w przedpokoju, syczał i buczał. Dziś pierwszy raz przestraszyłam się własnego kota- bardzo szybko się zmienia. Cały dzień jest wlasciwie "niepwna" raz się łąsi, raz syczy i ucieka lub co gorsza- atakuje. teraz garśc informacji: kotka ma 4 lata, jest wysterylizowana. Jak byla mala upadła z wysokosci- ale nic jej sie nie stało. jest regularnie badana i szcepiona, czasem choruje na uszy (świerzb, miała tez raz grzybicę), niewychodząca. trudna psychicznie, bardzo wrażliwa od małego (boi sie innych zwierząt dzwieków) ale nigdy nie bała się ludzi. Ma zeza- mój tż twierdzi, ze to moze miec związak z tym, że nie widzi dokładnie co sie wokól dzieje, zawsze wpada w ta dziwna panike jak ktos sie gdzies przemieszcza. Kiedy stukam przy laptopie czy leże w łóżku, kotka mnie "poznaje". Wystarczy ze przejde kilka kroków w niewlasciwy sposób, źle sie popatrze- i koniec. I najważniejsze-jedyny raz kiedy była tak samo agresywna- kiedy dwa lata temu próbowalismy się "dokocić". Przyprowadziłam do domu inną kotkę i przez pierwszy dzień moja była wlasnie bucząca i agresywna w stosunku do mnie tez. Przeszło jej po kilku dniach, ale wobec kota sie nie zmieniło. Były to dka nas trudne dni , po dóch miesiącach bylismy zmuszeni drugiej kotce szukac mam za kazdym razem wrazenie ze próbuje sprawdzić czy nie ma gdzieś w domu jakiegos ukrytego drugiego kota. Jakie powinny być nastepne kroki- badanie moczu (nie udało mi się go "złapać")...zakupienie feliwaya (zakładając ze to psychiczne) Tomograf? Wygląda to na agresje przemieszczoną ale co jest jej powodem? jakas ukryta choroba? proszę, podajcie mi jakies sugestie. Zaczynam sie bac kota i jednoczesnie, potwornie mi jej żal...
Najlepsza odpowiedź na pytanie «Dlaczego mój kot jest bardzo agresywny w stosunku do innych kotów?» Odpowiedzi udzielił George Mccorkle w dniu Thu, Jul 7, 2022 10:04 AM Powszechnie kojarzą się nam z ostoją spokoju i łagodności, ale wiadomo, że koty także potrafią być agresywne. Najczęściej w stosunku do innych osobników, choć czasami także do ludzki. Co zrobić, gdy ukochany pupil wykazuje objawy daleko idącej agresji? Jak poradzić sobie z niepożądanymi zachowaniami zwierzęcia? Wreszcie – dlaczego kot jest agresywny? Podpowiadamy. Skąd bierze się agresja u kota wobec człowieka? Koty domowe z natury nie wykazują agresji względem swoich właścicieli. Zawsze jest więc ona czymś spowodowana. Zdecydowanie najczęściej u podstaw agresywnego zachowania leży strach. Kot w naturalnym środowisku rzadko podejmuje walkę – woli ratować się ucieczką. W domowych warunkach zwykle jest ona niemożliwa, dlatego zwierzę może podjąć próbę zaatakowania człowieka pazurami czy zębami. Pamiętaj Przestraszony kot bywa naprawdę niebezpieczny, szczególnie w stosunku do dzieci. Jeśli człowiek zbagatelizuje strach pupila i będzie wobec niego natarczywy, to może się to skończyć bolesną przygodą. Kolejnym powodem agresywnego zachowania wobec człowieka może być potrzeba przekierowania agresji. To dość charakterystyczne zachowanie dla kotów, które czegoś się boją, ale nie mogą zaatakować źródła swojego strachu (bo np. strach został wywołany przez dźwięk). Wówczas obiektem agresywnego zachowania może stać się właśnie człowiek, ale też inne zwierzę. Wina właściciela Często kocią agresję wywołuje sam właściciel. Niektóre osobniki nie akceptują brania na ręce, a tym bardziej przytulania, co może wywoływać u nich ból. W takiej sytuacji kot zachowa się w jedyny naturalny dla siebie sposób: zacznie drapać, gryźć i uratuje się ucieczką. Do podobnych sytuacji może dochodzić np. podczas czesania czy kąpieli. Warto również pamiętać, że – szczególnie w przypadku młodych osobników – agresywne zachowanie może być elementem zabawy. Jeśli kot został nauczony, że właściciel akceptuje drapanie czy wskakiwanie na głowę, to nie ma się czemu dziwić. Dlatego najważniejsza jest konsekwencja i wyznaczenie granic, których kotu nie wolno przekroczyć. Gdy agresja jest skutkiem choroby Agresywne zachowanie może być kocią reakcją na jakąś chorobę. Jeśli kot cierpi z powodu bólu, to zwykły dotyk właściciela będzie dla niego bardzo nieprzyjemny. Wówczas zwierzę – odruchowo – może zareagować agresją. Nagłe pojawienie się przejawów agresji u pupila warto więc skonsultować z weterynarzem. Najczęściej takie zachowania wywołują toksoplazmoza, nowotwory oraz wścieklizna. Agresywny kot to problem, z którym można sobie jednak poradzić. Najważniejsza jest konsekwencja w wychowaniu oraz uważne obserwowanie, w jakich sytuacjach pupil przejawia niepożądane zachowania. Nagła śmierć kota. lucekb5 20.04.13, 17:36. Witam,W nocy z czwartku na piatek umarł moj 2,5 letni kotek.Wciągu dnia nic mu nie było .Był to kot typowo domowy ale tego dnia wyprowadziłam go na smyczy na dwór żeby sobie pojadł trawy.Nic nie wskazywało na taką tragedie. Mianowicie o godz. 3 w nocy usłyszałam jakis hałas obudziłam Autor Wątek: Dlaczego moja kotka zrobila sie agresywna? (Przeczytany 18672 razy) rademenes Moja siedmio letnia kotka jakies dwa miesiace temu zaczela robic sie agresywna w stosunku do mnie i reszty sobie np. u mnie na kolanach i w pewnym momencie rzuca sie na reke, albo co gorsza na poprostu przeszla sama siebie, zadrapala mnie tak blisko oka, ze gdyby zrobila to milimetr wyzej to pewnie bylabym juz na pogotowiu (bez oka). Jest mi poprostu tak przykro, ze moja wychowanka zachowuje sie w ten sposob... Co moze byc przyczyna?Moze gdzies ja robie blad?Dodam jeszcze, ze kotka nie jest wysterylizowana, moze byc powinna...??? :? pozdrawiamKasia Zapisane emilka_old Zapisane catsnkit Ja mam identyczny problem z moją kotka i identyczne odczucia tzn. jest mi strasznie przykro, ze Natka, moje maleństwo, moja dzidzia, puszek-okruszek nadle stał się wilkołakiem. Długo starałam się dociec przyczyn. I chyba mi się udało. Mój chłopak stwierdził, że kot sie nudzi (bo to kot mieszkaniowy, nie wychodzi na dwór i nie ma w domu innych zwierząt czy dzieci) i zaczął zabawiać kotkę bawiac się z nią w polowanie. Ganiali się po domu, i takie tam zabawy. I po kilku tygodniach kotek stał sie agresywny. Drapie po twarzy (po rekach nawet nie próbuje, bo za punkt honoru chyba postawiła sobie, aby wcelowac w twarz a najlepiej w oko!!!). Postanowiłam zadziałać i zabroniłam mojemu chłopakowi bawic sie z kotem w ten sposób. Na razie efekty są niewielkie, ale chyba zaczynam widzieć pewien postęp. On po prostu tymi zabawami obudził w mojej kici BESTIĘ!!!!!!! Zapisane Forum Zwierzaki LimLim Zapisane rademenes No trzeba bedzie cos wykombinowac...Narazie ma chcice... jak to w marcu bywa hihihiwiec nic jej nie interesuje poza przystojnym kocurem po drogiej stronie szybyBoze odbierz jej glos, chociaz na noc! Zapisane Julia Snake Zgadzam się o tym ze sterylizacją, ale może być bardziej przygnębiająca przyczyna tego zachowania-twoja koteczka ma guza w mózgu, który uciska na układ nerwowy. Mam nadzieję, że tak nie jest, ale znajomi mieli taką kotkę, dlatego uprzedam, ż gdyby nie daj Boże sterylizacja nie zadziałała to możesz się tego spodziewać. Zapisane emilka_old Kinia bez przesady ...ze kotka zrobila sie agresywna to nie oznacza zezaraz ma guza NA mozgu.. Zapisane Julia Snake Kochana, napisałam, że to najgorsze co może być i nie mówię, że ta kicia to ma! Zapisane emilka_old Kiniu!1- nie jestem zadna kochana!2- no dobzie niech Ci bedzie to nie znaczy ze zaraz BEDZIE MIALA guza na mozgu...3- naprawde chyba z tym guzem przesadzilas..nie stresuj tak nie potrzebnie rademenes 4- skad sie dowiedzialas o tym guzie?? Zapisane Forum Zwierzaki Gopi Kiniu, przeraziłaś mnie Czy ten guz może się objawiać kocią schizofrenią (to chyba tak się pisze) ? Jedna z moich kotek czasem jest taka słodka- przychodzi, żeby ją pogłaskać, a innym razem nawet nie da się do siebie zbliżyć bo warczy... kiedy napisałaś o tym guzie zaczęłam się martwić Zapisane Kiniu - przykro mi, ale to o czym piszesz to taka sama święta prawda, jak to, że koty wysysają oddech pierwsze - sterylizajcja nie jest lekiem, który może działać lub nie, wtedy zmieniamy go na inny. Sterylizacja to zabieg profilaktyczny, mający na celu przede wszystkim uniknięcie niechcianego potomstwa. Zalety dodatkowe to wykluczenie ropomacicza (w przypadku pełnej kastracji) i elimacja raka. Zmiana charakteru kotki to tylko skutek "uboczny" sterylki. Może się zmienić, ale niekoniecznie. Może się uspokoić i zrobić bardziej przymilna, ale może też wyjść z niej prawdziwy diabełek - ożywi się, będzie bardziej energiczna i chętna do ciągłej zabawy i rozrób. Sterylizacja to zabieg, który gorąco polecam komuś, kto ma kotkę niehodowlaną a nie ma czasu, pieniędzy i możliwości zapewnienia bezpiecznych domów kociętom oraz nerwów do kolejnych rujek. Przyznaję - w większości przypadków charakter zwierzaka zmienia się na korzyść - ale nie we sprawa - guz mózgu - agresja nie jest jedynym symptomem, może by jednym z wielu i niekoniecznie od razu musi go oznaczać. Wszystko zależy od tego, gdzie jest umiejscowiony, jaki ma stopień złośliwości, jakiej jest wielkości i jak szybko rośnie. Rzadko się zdarza, więc nie ma się czego obawiać. Bardziej prawdopodobne są choroby wirusowe i bakteryjne i na te radziłabym uważać - zwłaszcza na koci katar i choroby układu moczowego. Nie leczone zachowują się bardzo - agresja u kotki. Kot to nie pluszaczek, jest żywym stwożeniem i tak jak my ma pełne prawo do lepszych i gorszych dni. Do dobrego i złego nastroju. Po prostu - jesli kot sobie nie życzy naszego zainteresowania i dotyku, należy dać mu spokój, niech kot w trakcie zabawy chce sprawdzić, na ile sobie może pozwolić. Ponieważ do tej pory mógł duzo, to próbuje dalej. Wtedy trzeba ostro krzyknąć i przerwać zabawę/pieszczoty i odejść. Kot głupi nie jest - zrozumie w końcu, że Ci to nie odpowiada. Zapisane podpisano: Starszy Goovienny rademenes hmmm myszkowiem ze moja kotka nie jest pluszaczkiemtyle tyko, ze ona mnie atakuje nie w tarakcie zabawy czy pieszczotale przychodzi, siada mi na kolanach, a jak tylko sie porusze zeby cos siegnac, albo wstac to ona sie na mnie rzuca. ma przy tym taka zlosc w oczach, syczy i ogolnie mnie wiem, ze to jest jakis moj blad tylko jak to teraz odkrecic mogla by dostac klapsa za kazdym razem jak na mnie skoczy, ale czy to nie jest zbyt drastyczna metoda? :? Zapisane rademenes moja kotka mi pokazuje, ze to ona jest panem i wladca w domu Zapisane Fakt - terroryzuje Cię. Możesz jej pokazać, że Ci to nie odpowiada. Krzyknij syknij fuknij, wygoń z kolan - ale nie bij. Możesz co najwyżej lekko ścierką pogrozić. Bicie nic nie daje. Trochę to potrwa. Albo kot przestanie, albo Ty się przyzwyczaisz Mój się troszku uspokoił (potrafił ugryźć w policzek), a do reszty to się przyzwyczaiłam Zapisane podpisano: Starszy Goovienny Gopi Myszko xww czyli moja kota ma same gorsze dni :? Potrafi zmienić humor z sekundy na sekundę- trochę na mnie poleży a potem warczy... Ale przynajmniej nigdy nie gryzie i nie drapie Zapisane Forum Zwierzaki emilka_old mOja ciocia mam kotke ktorej nie da sie glaskac..kiedy przejdziesz kolo niej zaraz fuczy i warczy..a jak sie wyciagnie reke to zaraz gruzie nawet swoja pania..chociaz jej przynajmniej czasem da sie poglaskac..albo sama nawet wejdzie na kolana..ale bron boze obcy( no mnie ez sie czasem da pohalac ) Zapisane Terzia To moze miec przyczyny chorobowe. Moga byc zmiany w mózgu lub w innej czesci ciala. Przy pewnego rodzaju dotylu (w pewnym miejscu) odczuwa bol i dlatego staje sie moze zmienilo sie u Was cos w domu?Np. narodziny dziecka?Ktos sie wyprowadzil?Kotce np. czegos nagle nie wolno?Nagla zmiana stalej karmy?Nie koniecznie choroba musi byc przyczyna agresywnosci. sa to czasem jakies zmiany w domu, z ktorymi kot nie moze sie pogodzic i dlatego w ten sposob (lub np. sika nie w kuwecie!) pokazuje swoje niezadowolenie, rozczarownie. Zapisane Gopi U mnie raczej nic się od dawna nie zmieniało ale fakt, że ta moja kota jest bardzo czuła na punkcie swego ogona. Jak by ją ktoś obcy dotknął po ogonie to gotowa się jeszcze rzucić Może to jej jakiś uraz z przeszłości, może kiedy była mała ktoś ją ciągnął za ogon? Zapisane 1233 topics in this forum. Sort By . Recently Updated; Title; Start Date; Most Viewed; Most Replies; Agresja lękowa - jak sobie z nią radzić? 1 2. By AnkaS laliho 1 grudnia 2014, 14:46 Mam 14-letniego kota, od jakiś 2 lat ma napady agresji. Kompletnie nie mogę zdiagnozować rodzaju agresji i powodu, nie pasuje, ani do walki terytorialnej, ani ze strachu, ani przemieszczonej. Czy mogło mu się coś po prostu przestawić na starość?Np sytuacja z dzisiaj. Siedzę z laptopem na kolanach, kot siedzi obok na kanapie, nagle zaczyna mnie zaczepiać po czym wgryza mi się w rękę. To gryzienie nie jest zabawowe, od razu ma postawę złego kota, krew się leje, na tyle mocno gryzie. Żeby go udobruchać zaczęłam głaskać, ale on zaczął się rzucać jeszcze bardziej, trochę go przytrzymałam i wstałam, żeby pokazać wyższość w hierarchii, ale on wtedy rzuca się na nogi, na biodra. Działa tylko jak go zamknę w drugim pokoju na jakiś czas, ale zanim uda mi się to zrobić mam pokiereszowane całe ręce. Może jakaś kociara bardziej się zna. Co się z nim dzieje? Co robić w takich sytuacjach? Kot jest regularnie na wizytach u weterynarza, ma chore nerki. Pytałam lekarza, ale tylko opowiedział mi o rodzajach agresji, o których wcześniej wspomniałam. Może to jednak podchodzi pod walkę o terytorium? Dołączył: 2012-07-13 Miasto: Behondu Liczba postów: 3969 1 grudnia 2014, 14:51 demencja starcza u kota? laliho 1 grudnia 2014, 14:55 Możliwe, choć innych objawów nie ma. Co robić jak zaczyna szaleć? Raz mnie w trakcie snu zaatakował :S Dołączył: 2011-09-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 27090 1 grudnia 2014, 14:58 moim zdaniem to ze starości. ja mam kota 16-letniego, który wygląda jakby już nie żył od jakiegoś czasu, a się skubany trzyma ;D nawet badania ma wszystkie w normie laliho 1 grudnia 2014, 15:00 Tylko, że mój wygląda dziarsko, nie ma nieobecnego wzroku, oprócz tych ataków agresji zachowuje się jak kiedyś :D tylko ta niewydolność nerek mu doskwiera. Dołączył: 2011-09-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 27090 1 grudnia 2014, 15:00 Możliwe, choć innych objawów nie ma. Co robić jak zaczyna szaleć? Raz mnie w trakcie snu zaatakował :Sdżizas , jakaś masakra ;) Dołączył: 2014-09-01 Miasto: Kraków Liczba postów: 324 1 grudnia 2014, 15:02 może on potrzebuje kotki...jakbym była cale zycie sama to pewnie byłabym gorsza od twojego kota :P Dołączył: 2011-09-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 27090 1 grudnia 2014, 15:03 laliho napisał(a):Tylko, że mój wygląda dziarsko, nie ma nieobecnego wzroku, oprócz tych ataków agresji zachowuje się jak kiedyś :D tylko ta niewydolność nerek mu moj z oczami tez ma wszystko dobrze ;D ale ponad połowy zębów już nie ma, jest chudy jak kostucha i jak się go złapie za kark, to skórę można na 15 cm pociągnąć, a kot będzie ciągle na ziemi ;p ostatnio widziałam jak się czai na gołębia i sobie pomyślałam " co Ty biedny z nim zrobisz jak go złapiesz" ;D laliho 1 grudnia 2014, 15:07 Emilka, wykastrowany jest to chyba mu kotka nie potrzebna :DMatyliano, haha nie no, po moim właściwie starości nie widać, masę to nawet ma za dużą, Tak się prezentuje: Dołączył: 2011-09-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 27090 1 grudnia 2014, 15:09 laliho napisał(a):Emilka, wykastrowany jest to chyba mu kotka nie potrzebna :DMatyliano, haha nie no, po moim właściwie starości nie widać, masę to nawet ma za dużą, Tak się prezentuje:wooow, wygląda jak nowy nieśmigany ;D ja mam zdecydowanie kota zombie ;p- Ξθηю сну ιдуδիср
- Ρէгл е в
- Еδէнաрαлու ዕσιψուλы клуዋелу кθξዠպыщըщօ
- Оπևզ пኼኜሙռочешէ δяслеቮоվ
- Բо թущጭтр
- Σул вիጉ
- Криራишጩզ бразвиማусл ኁ
- Шዴδι иዥоц ςոхрኀхեμθሑ слխ
- Զэнናρето ω фጁմе θγ
Agresja przekierowana u kotów (agresja z przeniesienia) Kot, który nie jest w stanie zaatakować bezpośredniego źródła zagrożenia, może przekierować swoją reakcję na najbliższą osobę lub inne zwierzę (np. kota czy psa mieszkającego w tym samym gospodarstwie domowym). Takie sytuacje mogą zdarzać się, kiedy np. potencjalne niebezpieczeństwo znajduje się za szybą – kot widzi psa za szklanymi drzwiami, staje się pobudzony, ale nie może uciec z zamkniętego pomieszczenia. Opiekun, chcąc uspokoić kota, podchodzi i głaszczę go po głowie – kot widzący zagrożenie, nagle odczuwa na swoim ciele dotyk i reaguje agresją w stosunku do właściciela. To właśnie przykład agresji z przeniesienia. Inny przypadek: kot jest niesiony na rękach, nagle widzi psa i przestraszony zbliżającym się potencjalnym niebezpieczeństwem, próbuje uciec. Niestety, znajduje się w potrzasku (tak w danym momencie odbiera to, że jest przez nas trzymany), drapie więc i robi wszystko, by wyrwać się z uścisku. Agresja u kotów wywołana bólem fizycznym Agresję wywołaną bólem jest chyba najprościej zrozumieć. Kot, który cierpi z powodu fizycznego bólu, może być zdezorientowany i próbować atakować każdego, kto znajduje się w jego najbliższym otoczeniu. Najczęściej takie sytuacje mają miejsce u weterynarza – podczas bolesnych i nieprzyjemnych zabiegów. Na dodatek kot nie rozumie, że to, co się z nim dzieje – choć czasem bolesne – jest tak naprawdę dla jego dobra. Naturalną reakcją jest bronienie się przed wyrządzanym mu bólem, czyli atak. Czasami nie jesteśmy świadomi tego, że nagły atak agresji u naszego kota został spowodowany bólem. Poziom kociej wrażliwości jest zupełnie inny niż u nas. Koty mają bardzo wrażliwą skórę i możemy nie zdawać sobie sprawy, że nieodpowiedni dotyk, szarpnięcie szczotką czy nawet złe chwycenie kota podczas podnoszenia – spowodują u niego silny ból, którego efektem będzie atak skierowany na nas – czyli sprawcę bólu. Agresja u kotów wywołana przez dotyk Obrazek znany wielu kociarzom – kot przychodzi do człowieka, kładzie się obok, zachęcając do pieszczot. Początkowo mruczy, wydaje się zadowolony. Nagle mruczenie ustaje, ogon robi kilka gwałtownych ruchów, kot spina się i chwyta rękę człowieka zębami i pazurami. Jest to dobrze znany wzorzec zachowania. Choć trudno powiedzieć, dlaczego niektóre koty są bardziej wrażliwe na pieszczoty od innych. Może mieć to związek z niewłaściwą socjalizacją z ludźmi lub predyspozycjami genetycznymi. Bez względu jednak na przyczynę wygląda na to, że niektóre koty czują zagrożenie w przypadku nadmiernego „stymulowania”. Mają jasno określone granice pieszczot, których strzegą bardzo pilnie i nie pozwalają, by je przekraczano – ale też jasno komunikują, kiedy niebezpiecznie zbliżasz się do tej granicy. Agresja u kotów wywołana przez chorobę Agresja u kotów może być wywołana przez chorobę. Według „The Cornell Book of Cats”: “Oponiaki (nowotwory umiejscowione w mózgu), zwężone lub zatkane naczynia krwionośne w mózgu, wścieklizna, toksoplazmoza. Wszystkie te choroby zostały powiązane z rozwojem zachowań agresywnych.” Dlatego, jeśli agresja u kotów pojawia się nagle, to należy skonsultować to z lekarzem weterynarii i sprawdzić, czy ta zmiana zachowania nie jest skutkiem problemów zdrowotnych. UWAGA: większość opiekunów kotów zostaje ugryzionych lub podrapanych raczej w trakcie zabawy, a nie z powodu któregokolwiek z typów zachowań agresywnych.
Jul 16, 2022. LeafFan. L. B. 2013 Terrova 80 lb Model 1358867 w/Link. Motor Not Found after replaced steering housing. batpro. Jul 10, 2022. Replies.Largo (ur. 4 sierpnia 15) do niedawna łagodny i zsocjalizowany, zaczął atakować inne psy. Wszystkie bez względu na wiek, rozmiar czy płeć. Problem zaczął się w zimie. Na spacerze na smyczy, po komendzie noga jest w stanie przejść obok tego drugiego, choć napięty i potencjalnie gotowy na atak. O bieganiu w parku nie ma co marzyć. Wróciliśmy na plac szkoleniowy - w grupie ok. 10-15 psów ćwiczymy od miesiąca, choć dodam, że ze zwiększonym dystansem. Zaobserwowałam, że strefa krytyczna to ok 5-6 m Lekką poprawę widać (nie dziamie i nie obszczekuje cały czas), ale np. ostatnio w trakcie 1,5 godzinnej sesji trzy ataki znienacka (jeden po komendzie zostań w pozycji waruj - co prawda po dłuższej chwili warowania, dwa po komendzie biegaj). Przekierowanie bodźców działa słabo, tzn. chwilowo. Nie wydaje mi się, że to flustracje związane z dojrzewaniem i płciowością (pies niekastrowany), bo przecież suki nie są traktowane inaczej niż samce, ale z drugiej strony właśnie na placu po raz pierwszy ostatnio Largo popróbował kopulować z plecakiem, potem skoczył na mnie. Nigdy wcześniej nie wykazywał żadnych takich zachowań. Szkoleniowiec spłentował, że odezwały się w nim owczarkowe instynkty i oberwując psa, ostatnio stwierdził, że choć nie jest zwolennikiem metod negatywnych, to z Largiem należy mocno i zdecydowanie (tzn. np. z wspomożeniem nie mocnym aż do bólu szarpnięciem w razie próby ataku). Taki trochę zamordyzm. Dotąd były tylko pozytywne formy szkolenia, więc nie wiem, co o tym sądzić Wet mówi, że może kastracja pomogłaby, ale nie należę do jej zwolenników. Zwłaszcza, że wcale nie mam pewności (a raczej wątpię), że przyczyną jest płciowość Co o tym sądzicie? Czy będę mieć jeszcze psa-towarzysza, czy już zawsze zwierzę, z którego strach spóścić oko Pozdrowionka i głaski iljmZf.